środa, 14 sierpnia 2013

Odcinek 6. Noł fakin łej



Gdy Kunegunda usłyszała propozycję Mieszka, a trudno było nie usłyszeć, gdyż siedziała obok niego, poczuła się urażona, jak również lekko zakłopotana. Pomyślała sobie – Noł fakin łej – oraz postanowiła odpowiedzieć mu, iż noł fakin łej:
-   Noł fakin łej – rzekła z przekonaniem oraz absolutną pewnością – Nigdy nie zamieszkam w Twoim aucie!
-   Ale dlaczego? – Mieszko był bardzo zdziwiony oraz zakłopotany, jak i Kunegunda była zakłopotana – Przecież właśnie Twój ojciec, który został porzucony przez Twego ojca, wyrzucił Cię z domu. Gdzie się podziejesz? – w głosie Mieszka wybrzmiała troska, a także głębokie współczucie. Kunegunda ponownie pomyślała sobie – Noł fakin łej – po czym rzekła:
-   Noł fakin łej. Jestem kobietą niezależną oraz nigdy nie będę na niczyjej łasce. Szczególnie nigdy nie będę na łasce komornika, który chce ode mnie 69 tysięcy złotych oraz 57 groszy.
-   Co poczniesz? – Mieszko pozostał zatroskany, gdyż wciąż był zatroskany.
-   Nic nie pocznę, azaliż gdyż jestem wciąż dziewicą. Nie liczę także na niepokalane poczęcie, gdyż ponieważ ostatnie odnotowano ponad 2000 lat temu. Szanse są niewielkie.
Mieszko zastanowił się chwilę, ale nic nie zrozumiał z tego, co się zastanawiał oraz zapytał:
-    Co zrobisz w tej dramatycznej oraz wyjątkowo trudnej sytuacji?
-    Widziałam uroczy i przestronny karton pod Tesco. Wezmę go do ręki, a także zaniosę w ustronne miejsce oraz tam zamieszkam. Na mieście mówią, że składam się jak scyzoryk, ważę mniej niż worek cementu, więc zapewne będzie mi tam wygodnie oraz przytulnie.
-    Czy mógłbym Ci jakoś pomóc? – Mieszko wciąż próbował pomóc, gdyż bardzo chciał Kunegundzie pomóc. Kunegunda nie miała do niego jednakowoż zbyt wielkiego zaufania, azaliż gdyż słyszała, że osobniki męskie zwykle chcą pomóc, jeżeli chcą coś dostać, a ona w swej trudnej sytuacji życiowej nie miała nic, co by mogła mu dać.
-    Niestety nie możesz mi pomóc, azaliż gdyż nie posiadam nic, co mogłabym Ci dać, ażeby Ci się odwdzięczyć.
-    Myślę, że coś tam masz – odrzekł Mieszko oraz puścił do Kunegundy oko. Gdy dostrzegła puszczenie oka, poczuła iż Mieszko na pewno pomyślał o czymś, co mogłoby ją zawstydzić, tudzież zniesmaczyć. Odrzekła mu zatem z dumą oraz powagą:
-   Bujaj się czopku w trepie kołysany – a także poprawiła grzywkę, choć prawie wcale jej nie miała, a także pomyślała sobie – Cóż za fircyk nieobyczajny - Mieszko zawstydził się nieco, jednakowoż nie za bardzo. Podrapał się po wąsie, przeczesał brew oraz przemówił:
-    Może pozwolisz mi chociaż pojechać z Tobą po ten karton? Samej będzie Ci ciężko nieść go taki kawał drogi.
Kunegunda zastanowiła się chwilę. W chwili tej doszła do wniosku, że rzeczywiście ciężko będzie jej nieść karton samodzielnie. Postanowiła, iż ulegnie oraz rzekła:
-  Ulegnę. Na wożenie kartonu mogę się jednakowoż zgodzić.
Mieszko czym prędzej pojechał pod Tesco i zdobył przestronny i przytulny karton dla Kunegundy. Zawiózł go we wskazane przez nią miejsce oraz położył tam, gdzie mu nakazała. Kiedy miał już odjeżdżać, zapytał z nadzieją w głosie:
-   Czy mogę Cię kiedyś odwiedzić w tym przestronnym i przytulnym kartonie? Wypilibyśmy kawę, pogadalibyśmy o życiu – mówiąc to 5 razy puścił oko oraz na koniec pokazał całkiem równe przednie zęby.
-   Możesz mnie odwiedzić, jednakowoż będziesz musiał sam sobie przywieźć kawę, azaliż gdyż ciężko będzie mi zrobić kawę w kartonie.
-    A czy za dzisiejszą pomoc mogę dostać od Ciebie całusa na pożegnanie?
-   Noł fakin łej!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz