Zaskoczona
propozycją komornika Kunegunda nie bardzo wiedziała co czynić, gdyż zwykle w
takich sytuacjach nie wiedziała co czynić. Zastanowiła się zatem, co czynić, po
czym zaprosiła uśmiechniętego równozębnego chłopaka do swego smutnego z powodu
odejścia jednego z ojców domu. Zrobiła komornikowi kawę, azaliż gdyż kiedy
zapytała czy napije się kawy, odpowiedział, iż napije się bardzo chętnie. Nie
posłodził kawy, dlatego też Kunegunda pomyślała – Dwie łyżeczki cukru do
przodu. Dobrze, kryzys w końcu. – Po chwili zastanowienia doszła jednak do
wniosku, że komornik wcale nie myśli o kryzysie, jednakowoż dba o swoje równe,
całkiem ładne zęby:
- Przepraszam – zapytała w końcu, bo musiała
się upewnić – Czy odmawiając cukru myślał Pan o kryzysie, czy o swoich
przednich, całkiem ładnych zębach?
Zaskoczony
pytaniem, gdyż pytanie było dla niego zaskakujące, schował zęby i bezzębnie
powiedział:
- Nie
lubię słodyczy. Baj de łej – nagle wyciągnął swą męską dłoń w stronę żeńskiej
dłoni Kunegundy – Mam na imię Mieszko, ale mówią na mnie Sonny.
Kunegunda
podała Mieszkowi swą damską dłoń, a następnie stwierdziła, że jak na rodzaj
męski, ma całkiem miłą w dotyku dłoń, po czym dopytała, ażeby się upewnić:
- Sonny? Tak jak ten walkman?
W tym
momencie do kuchni, azaliż gdyż Mieszko i Kunegunda siedzieli w kuchni, wszedł
blady oraz zasmucony, jak również zdruzgotany Lesław. Kiedy dostrzegł Mieszka
siedzącego na jego ulubionym taborecie, poczuł lekkie podniecenie, a zaraz
potem rzekł:
- Siedzi Pan na moim ulubionym taborecie.
Zmieszany
Mieszko czym prędzej poderwał się na równe nogi, gdyż jak na mężczyznę miał je
całkiem równe:
- Przepraszam najmocniej. Już przesiadam się
na inny.
- Ten drugi jest ulubionym taboretem mojego
męża, który właśnie ode mnie odszedł – Lesław poprawił zaczeszkę oraz otarł łzę
z policzka, gdyż właśnie ściekała mu po policzku – Ojoj – westchnął na koniec,
a Mieszko, nie wiedząc co zrobić, nie zrobił nic, tylko rzekł ze współczuciem:
- Bardzo mi przykro. To musiał być dla Pana
ogromny cios.
Lesław
przyjrzał mu się uważnie, zmrużył oczy, ponownie poprawił zaczeszkę, ale nie
otarł już łzy, gdyż już mu nie ściekała oraz zapytał:
- Czy Pan przypadkiem nie jest Żydem?
- Oj nie – odparł zakłopotany Mieszko – Jestem
pobożnym polskim ateistą.
- Ojcze – wtrąciła w końcu Kunegunda, gdyż
zaczęła się nudzić oraz jednakowoż zaczęła podejrzewać, iż Lesław próbuje
poderwać komornika, a przecież to ona powinna go podrywać, gdyż pragną razem
napaść na bank – Zostaw Pana komornika w spokoju.
- Co??? – w oczach Lesława pojawił się gniew
oraz ogromny gniew – Komornik??? Paszoł won!!!
Z racji, że
Mieszko był człowiekiem kulturalnym, jak również dobrze wychowanym, natychmiast
wstał oraz wyszedł. Nie wyszedł jednak sam, azaliż gdyż wychodząc złapał
Kunegundę za rękę, puścił jej oko, gdyż świetnie puszczał oko i wyszeptał jej
do ucha – Chodź maleńka, wybierzemy sobie jakiś ładny bank.
Kunegunda
posłusznie wyszła razem z Mieszkiem, gdyż w głębi serca bardzo chciała iść z
Mieszkiem oraz razem z nim wybrać sobie jakiś bank. Mieszko zaprosił ją do
swego auta, gdyż z pensji komorniczej udało mu się kupić auto oraz ruszył bez
pisku opon, gdyż jego auto nie miało funkcji pisku opon. Jadąc przed siebie,
prawdopodobnie w nieznane, choć być może znane, Mieszko co 2,5 minuty odwracał
twarz w stronę Kunegundy oraz puszczał jej oko. Kunegunda pomyślała nawet, iż
może jest chory, tudzież mucha wpadła mu do oka i próbuje ją sprowokować, ażeby
mu tę muchę wyjęła, jednakowoż przypomniała sobie, że w Internecie przeczytała,
iż osobniki męskie puszczają oko, kiedy chcą dać dziewczynie do zrozumienia, iż
niezła z niej dzida. Kunegunda szybko poczuła się niezłą dzidą, a także mrowienie
w pończosze na wysokości półudzia. Przyszedł sms, a jak zwykle trzymała telefon
już komórkowy w podwiązce. Gdy go przeczytała, zamarła, jednakowoż szybko
odmarła i rzekła z przerażeniem:
- Mój ojciec Lesław napisał, iż nie mam czego
szukać w domu. Oraz iż wyrzucił wszystkie moje rzeczy przed dom.
Mieszko
zachował absolutny spokój, gdyż jak na komornika przystało, musiał umieć
zachowywać absolutny spokój, oraz rzekł:
- Spokojnie malutka. Możesz mieszkać w moim
aucie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz